Klasyczna koncepcja filozofii ukazuje ją jako sposób wyzwalania się od cierpienia. Celem tak rozumianej filozofii jest eudaimonia – stan szczęśliwości. O cierpieniu i jego przezwyciężaniu mówili niemalże wszyscy starożytni filozofowie greccy.
Na gruncie tym można zintegrować filozofię wschodnią z zachodnią by czerpać z dorobku ludzi Orientu.
Tradycja bon zajmuje się problemem cierpienia. Cierpienie jest nienaturalnym stanem ciała, energii i umysłu. Poprzez szereg praktyk przywraca się odpowiednie działanie na poszczególnych poziomach.
Wyzwolenie od cierpienia – poprzez praktyki jogi z centrami energetycznymi (czakra) i siłami witalnymi (prana) dochodzi się do subtelnych praktyk z umysłem. Metoda wyzwalania umysłu nazywa się w tradycji tybetańskiej „dzogczen” (wielka doskonałość).
Cierpienie zatem stanowi akt ludzkiego ego. Zasadniczą przyczyną cierpienia nie są ciało, energia i umysł ale osoba. Utrzymując fałszywy obraz siebie, nie znając siebie taką, jaką jest wprowadza pomieszanie w świat umysłu, energii i ciała, tworząc samej sobie warunki „piekielne”, samsaryczne.
Ostatecznie tylko ona sama może zdobyć wyzwolenie poprzez głęboką autorefleksję; ale nie za pomocą myśli i konceptualnego rozumu, lecz bezpośredniego doświadczenia swojej natury.
Wymaga to konfrontacji z całym pomieszaniem i kompleksami powstałymi na gruncie nawykowych wzorców umysłowych, energetycznych i cielesnych. Bywa, iż przeżycie samopoznania jest bardzo niewygodne dla ego, które za pomocą tworzenia obrazów, wizji, wyobrażeń, niejako podstępem, a może raczej siłą nawyku zachowuje swoje istnienie.
Czym jest to ego? Ego przypomina coś w rodzaju programu komputerowego. Jeżeli w rzeczywistości zewnętrznej mamy do czynienia z takim oprogramowaniem, to dlaczego mielibyśmy odmawiać człowiekowi właściwości informatycznych? Ego to zapisane pliki informacji pochodzące z otaczającego świata i oddziałujące na osobowość w sposób wiążący. Tak długo, jak długo osoba spogląda na zewnątrz i poddaje się programowaniu tymi informacjami istnieje jej ego i wzmacnia się ono, rozwija, w pewien sposób „żyje” jako wewnętrzny wróg i intruz.
W chwili jednak, kiedy rozpoznaje ona swoją prawdziwą naturę przejmuje władzę nad działaniem systemu.
Wyzwalanie się od cierpienia jest to proces dwustronny. Zainfekowany wirusami komputer osobowości nie tylko wymaga sprawnego systemu, ale i oprogramowania do kasowania trojanów i robaków.
Samo rozpoznanie siebie – systemu operacyjnego, podstawy – musi iść w parze z zastosowaniem środków likwidujących wirusy, oczyszczających przestrzeń twardego dysku. W tym momencie mowa o zręcznych środkach, o szeroko pojętej jodze.
Wyzwolenie od cierpienia w tybetańskiej tradycji bon zachodzi nie tylko poprzez poznanie, ale i działanie, poprzez poznanie i działanie; rozpoznanie swojej natury i dzięki regularnej praktyce w niej trwanie.
Jednym z podstawowych ćwiczeń w bon jest schronienie we własnym ciele. Można je wykonywać po prostu spoczywając w spokoju, stałości jakie znajdujemy w swoim ciele zawsze, ilekroć się ku niemu zwrócimy. Wówczas negatywne emocje i stany pojawiają się w przestrzeni stałości, spokoju i przytomności.
Pozwolimy przejawiać się temu, co się manifestuje i jesteśmy tego świadomi takim, jakim ono jest, bez osądzania. W ten sposób można skutecznie rozpuszczać codzienne, bieżące troski i smutki.
Cierpienie związane z chorobami, śmiercią, niewiedzą wymaga potężniejszych narzędzi.
Cierpienie i droga wyzwolenia





Komentarze
Negatywne stany energetyczne osiągane przez rozpoznanie dzięki praktyce wcale nie uleczają jeżeli nie ma Właściwego Rozpoznania Dobra i Zła,jak i odróżnieniu Prawdy od Kłamstwa.Pozwolenie na pojawianiu i manifestowaniu Energetycznych Wirusów,to akceptacja aby naszą osobowością kierowały Demony energetyczne.Należy osądzać i odrzucać wszelkie energetyczne Zło i Kłamstwo.Ludzie którzy tego nie potrafią dokonać popadają w opętania,schizofrenie,depresję ,lęki i inne stany chorobowe przejawiane na planie fizycznym
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.