8 grudnia na niebie nad północną Norwegią pojawiło się niezwykłe zjawisko przypominające jako żywo portal do podróży w czasie rodem z literatury science-fiction. Co jednak tak naprawdę spowodowało powstanie tego bardzo okazałego zjawiska? Specjaliści twierdzą, że nie ma ono nic wspólnego z nieziemskimi siłami czy przybyszami z obcych planet...
Tajemnicze zjawisko, które pojawiło się nad Norwegią przypominało portal do podróży w czasie rodem z filmów fantastycznych, jednakże dziwna spirala zaobserwowana rankiem 8 grudnia 2009 roku była skutkiem nieudanej próby wystrzelenia rosyjskiego pocisku - twierdzi astrofizyk z Harvardu, który monitoruje wszelkie wysyłane w kosmos obiekty. W swej opinii zgodny jest z norweskimi ekspertami, którzy potwierdzają taką wersję zdarzenia.
Gigantyczna i jasna biała spirala widoczna była rzekomo nad całą północną częścią Norwegii między godziną 6:45 a 7:00.
- Składała się początkowo z zielonego promienia światła o kolorze podobnym do zorzy polarnej z tajemniczą wirującą spiralą na jednym końcu - mówi świadek Nick Banbury z Harstad. Spirala stawała się potem coraz większa i większa aż przekształciła się w wielką łunę na niebie, od której odchodził zielony promień.
Spekulacje na temat tego, że mogła ona powstać dzięki meteorowi zostały szybko odrzucone, a to głównie z tej racji, że dziwne zjawisko trwało zbyt długo, aby mogła odpowiadać za nie kosmiczna skała. Wkrótce uwagę zwróciła możliwość mówiąca o pocisku, który wyrwał się spod kontroli.
Według Jonathana McDowella - astrofizyka z Harvard-Smithsonian Center for Astrophysics w Cambridge była to bez wątpienia „nieudana próba wystrzelenia pocisku".
Jak mówi naukowiec, najprawdopodobniej chodziło o test rosyjskiego pocisku balistycznego Buława.
- Wiemy, że na Morzu Białym znajduje się rosyjski okręt podwodny Dymitr Doński, który przygotowywał się do testu pocisku Buława, który sprawiał dotąd duże problemy - dodaje.
Podobnego zdania jest Truli Lenne Hansen – kierownik obserwatorium w Troms, który powiedział, że starty rakiet (rosyjskich i nie tylko) to powszechny widok w tym rejonie.
- Widywaliśmy rakiety wystrzeliwane z północno-zachodniej Rosji i poligonu w Kirunie w północnej Szwecji oraz z pobliskiego Andenes na północy Norwegii, ale czegoś takiego nie widzieliśmy – dodał Hansen.
Z 11 poprzednich testów pocisku, które rozpoczęto w 2005 roku sześć zakończyło się niepowodzeniem. W pisemnym oświadczeniu strona rosyjska potwierdziła wystrzelenie pocisku, jednakże zaprzeczyła, iż zjawisko obserwowane w Norwegii miało z tym jakikolwiek związek.
Jak doszło jednakże do powstania tak zdumiewającego widowiska? McDowell twierdzi, że kształt spirali sugeruje, że do problemu z pociskiem doszło znacznie ponad atmosferą. Jeśli zdarzyłoby się to na mniejszej wysokości, oddziaływanie atmosfery sprawiłoby, że pocisk szybko spadłby na Ziemię tworząc na niebie wzór przypominający skierowany w dół korkociąg, który z kolei zostałby szybko rozwiany przez wiatr.
Pocisk Buława składa się z trzech części, które odpalają się wraz z nabieraniem przezeń wysokości. Jak mówi McDowell mogło dojść do uszkodzenia trzeciego stopnia rakiety, zaś wydostające się z boku spaliny sprawiły, że pocisk zaczął wirować.
Opublikowano za pozwoleniem INFRA.
dodane 26 stycznia 2010 roku
Publikujemy film, którego autor wyjaśnia zagadkową spiralę z Norwegii.
Zagadkowa spirala w Norwegii




Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.